wtorek, 21 sierpnia 2012

Marzenia nieosiągalne


Doszłam dziś do wniosku, że to nie marzenia są nieosiągalne a jedynie nasza odwaga, by je spełnić... Tak często rzucamy na wiatr takie czy inne życzenie, wzdychamy traktując je jak marzenie nie do spełnienia... A przecież jedynie tchórz w nas czy też uparte trzymanie się ram czyni je nieosiągalnymi. Mowa tu przede wszystkim o tych marzeniach niematerialnych, choć uparcie twierdzę, że mamy też wpływ na to, czy jesteśmy bogaci czy nie. Ileż razy po powrocie z rejsu miałam czelność marzyć o zamianie rutyny na wolność na morzu, czy też po zejściu w doliny o kupnie bacówki? I dlaczego znów piszę to zza biurka? Tchórz. Po prostu tchórz :D Rzucam wyzwanie utartej opinii, że marzenia to coś nieosiągalnego!