czwartek, 12 lutego 2009

Idzie wiosna...


Po co ulegać złudnym obietnicom zrodzonym z płonnych nadziei, pławiąc się w obłudzie własnych życzeń i marzeń? Dość! Przecież jestem egoistką. Czas więc zacząć myśleć o sobie. Czas na zmiany. Idzie wiosna. Może jeszcze jej nie widać, bo ostatnie szarugi i błotniste wizje za mocno przysłoniły przyszłość, ale już ją czuję. Jeszcze nie pachnie, jest za słaba, ale jej obietnica unosi się gdzieś w powietrzu. Niech przyjdzie i napełni tą przestrzeń obok, niech zatańczy z moim sercem. Niech zaniesie mnie gdzieś na szczyty, niech ukołysze tętnem fal.

Przecież zawsze przychodzi.
Jak po nocy dzień, jak po burzy słońce a po porażce zwycięstwo.

niedziela, 8 lutego 2009

Zagubione drzwi


Piękny film obejrzałam. Uspokajający. My blueberry nights. Uwielbiam takie filmy, w których, jak i tu, pozornie banalna fabuła niesie za sobą o wiele głębsze treści. Fabuła pełna niedopowiedzeń, bo w końcu nie wszystko trzeba nam kłaść łopatą do głów. Dzięki temu każdy może z filmu wynieść dla siebie co innego. Ja wyniosłam swoją jedną prawdę. Prawdę, której sama przed sobą jeszcze nie jestem w stanie zaakceptować. Pewnych drzwi nie da się otworzyć, nawet posiadając klucze. Niekiedy zaś nawet przez otwarte drzwi nie chcemy przejść.
Jakież to proste. Przecież każdy ma prawo do swoich decyzji, kroków, postanowień, celów. Każdy ma swoje drzwi i jeśli tylko chce przez nie przejść – zrobi to. Nie ważne czy ma klucz.

Chciałabym móc odnaleźć jedne, zagubione, drzwi...

poniedziałek, 2 lutego 2009

Po wodzie pływa...


Nie raz łapię się na tym, że zazdroszczę zwierzętom pewnych cech. Ostatnio szczególnie zazdroszczę jednej cechy kaczkom. Taka kaczka pływa sobie po wodzie, nurkuje.. i nie nasiąka. Wiem, Ameryki tym nie odkrywam. Nawet przysłowie o kaczce jest stare jak świat. A jednak odkryłam je na nowo. Och gdyby tak nie nasiąkać złymi emocjami, nie nosić tego ciężaru rozczarowań czy też lekkości innych. Móc delikatnym muśnięciem dłoni strzepnąć z siebie to wszystko, jak niewidoczny pyłek z nieskazitelnego płaszcza. Och gdyby tak… Przecież było by łatwiej. A jednak musiało by to oznaczać przesiąknięcie chłodem i obojętną nieczułością. W końcu to uczucia i emocje czynią z nas ten szczególny rodzaj zwierząt. Szkoda tylko, że nie wszyscy o tym pamiętamy i z taką łatwością potrafimy upodobnić się do kaczki. Łatwiej nie jest tożsame z lepiej.